Co to jest Nailbomb?

Tak zapewne zastanawia się wiele ludzi. A Nailbomb to po prostu projekt Maxa. Zespół został założony w 1994 roku. Wtedy Max i Alex Newport z Fudge Tunnel (tylko we dwóch stanowili skład zespołu) nagrali swój pierwszy album, Point Blank. Na niektórych utworach pojawiają się m. in. Andreas Kisser i Igor Cavalera. Wszystkim fanom Sepultury, którym szczególnie Chaos A.D. i Roots przypadły do gustu album ten warto polecić. Ciekawa rzecz jest przy podziękowaniach. Niby wyglądają one tak jak wszędzie, ale zaraz po nich jest rubryka "Fuck You :"... Fajny patent. Jak to wszystko powstało? Opowiada Alex : "To było po mojej przeprowadzce do Phoenix. Okazało się, że Max mieszka parę kroków ode mnie. Znaliśmy się już dość dobrze, gdyż graliśmy z Sepulturą trasę po Europie. Tak, byliśmy kumplami. Często spotykaliśmy się, wychodziliśmy gdzieś razem i rozmawialiśmy o muzyce, którą lubimy - nie tyle grać, co słuchać. Wtedy wpadliśmy na pomysł, aby stworzyć projekt, w którym moglibyśmy grać coś innego niż w Sepulturze i Fudge Tunnel. Tak powstał Nailbomb.". A co oznacza nazwa. Nail to gwóźdź, bomb to... eee... co to może być... może pingwin? Aaaa, już wie, chodzi o taki specyficzny rodzaj bomby, z gwoździami właśnie. Stosowana była kiedyś przez jakichś debili w pomieszczeniach zamkniętych, gwoździe sprawiały, że rażenie było silniejsze. Zespół Max i Alex nazwali tak, ponieważ chcieli, żeby nazwa była naprawdę "mocna". Wróćmy jednak do samej jideji założenia tego tworu. Newport mówił, że "Nailbomb to nie praca, ale... zabawa. Świetna przy okazji. Nikt nie wywiera żadnego nacisku na nikogo, a jak się spieramy, to... wszystko pozostaje w rodzinie. To bardzo fajny układ. Nie widzę tu żadnych minusów. Szczerze!".


Teksty

Słowa do utworów są dość konkretne. Znaczy wszystko jest, jak mówi tytuł albumu numer jeden, bez ogródek. Dalej mówi Alex : "Na tym świecie jest mnóstwo nieprawidłowości, które denerwują większość z nas - przeciętnych ludzi. Mam na myśli sferę społeczną, polityczną, czy też media, policję etc. Tak się złożyło, że mnie i Maxa drażnią te same rzeczy i mamy na ich temat podobne poglądy. Stąd gniewna wymowa tekstów, które... napisaliśmy niemal od ręki. Tych denerwujących spraw jest tyle, że można by zapełnić nimi 10 albumów, a nie jeden!". Szkoda, że nie zaśpiewali o mendach z tpsa, bo to też jest denerwujące.



Koncerty

Tych nie było zbyt wiele. Ale co się dziwić, po prostu Max i Alex mieli sporo zajęć związanych ze swoimi zespołami, w Nailbomb mogli się bawić nieco rzadziej. W 1995 został wydany drugi album, z koncertu właśnie. Proud To Commit Commercial Suicide, bo tak się to nazywa, zawierał jeszcze 2 utwory studyjne. Po wydaniu tej płyty zespół zakończył działalność. O tym nieco niżej, a wróćmy do koncertów, i tu znowu zacytuję Alexa : "W sumie wystąpiliśmy jako Nailbomb dwa razy, lecz... nie traktowaliśmy tego poważnie. To były jedynie bisy po 'właściwym' koncercie Sepultury. Chcielibyśmy mieć możliwość zagrania naprawdę i nie wykluczamy tego, lecz nie ukrywam, że trudno będzie znaleźć czas, aby to urzeczywistnić. Max jest w trasie niemal non stop, a ja mam zobowiązania wobec Fudge Tunnel. Trzeba poczekać na odpowiedni moment.". I tak się fatalnie złożyło, że w tym samym roku przestał działać i Nailbomb i Fudge Tunnel. Czyli obie grupy Alexa. A czym się teraz zajmuje? Ha! Kliknij w odnośnik "inne osoby" się dowiesz.


I co dalej?

Nic...No bo to w sumie nie jest zespół, tylko projekt. Dlatego nie można mówić, że Nailbomb się rozpadł, że to że tamto. Po prostu - zebrali się, nagrali i rozstali, to wszystko! Wiadomo, że pierwszeństwo miały Sepultura i Fudge Tunnel, Nailbomb to było takie jakby... eee... nagranie "u boku". Co nie oznacza, że się do niego nie przyłożyli, bo oba albumy były naprawdę bardzo rozchwytywane. Między pierwszym a drugim Alex mówił o przyszłości zespołu w ten sposób : "Chcemy kontynuować Nailbomb i mamy już nawet pomysły na nową płytę, ale... Fudge Tunnel i Sepultura mają tu zielone światło. Projekt może być zrealizowany jedynie w czasie wolnym od naszych macierzystych zespołów, które były, są i będą zawsze na pierwszym miejscu. Aby pracować jako Nailbomb, musimy mieć razem z Maxem wolne oraz byc w tym samym czasie w tym samym miejscu. To może nastąpić za 2 lata, albo za 2 tygodnie. Kto wie?".
Na okładce drugiego, koncertowego albumu zobaczyć można było coś w rodzaju oświadczenia. Mówią w nim, że grając w Nailbomb mieli zupełną wolność, robili to co chcieli. Zresztą patrz wyżej na to co mówił Alex. Dalej napisali, że gdyby stali się "normalnym" zespołem, mogliby tą wolność utracić, i by się zaczęło, jakieś kubeczki, koszulki, czapki z logo zespołu, wytwórnia mogłaby im się zacząć bardziej narzucać. Po prostu tego nie chcieli. Zatem skończyło się na dwóch wydaniach. Oba polecam, są tego warte. To chyba wszystko.